Tyle razy już próbowałam. Tyle wyrzeczeń, tyle wylanego potu i wszystko na nic. Co robię źle? A może jak zastosuję kolejną cudowną dietę za x złotych, to się uda? I tak w kółko. Znany scenariusz? Dokładnie opisuje to, co czujesz za każdym razem, kiedy podejmujesz walkę o szczupłą sylwetkę? Sama już nie wiesz, co robić? Jest tyle diet, które wykluczają się nawzajem. Jak odróżnić w takim razie tą, która jest właściwa?
Wiem, co czujesz. Sama przechodziłam to, co jest opisane powyżej. W walce o wymarzoną sylwetkę zawsze byłam na przegranej pozycji. Nie wiedziałam, jak liczyć kalorie i po co to wszystko. Na początku każdej z „diet” były sukcesy, ale później kilogramy wracały, jak bumerang. W końcu natrafiłam na dobrego dietetyka, który jasno określił mi, co robię źle. I wiecie, co? Ameryki nie odkrył, nie zdradził mi jakiejś tajemnicy, znanej tylko przez grono „wybrańców” – posiadaczy nienagannej sylwetki. Zrozumiałam jedno. Ja tak bardzo zatraciłam się w tej walce, że zapomniałam o najważniejszym. Szukałam magicznych sposobów na utratę wagi, a tak naprawdę sprawa jest bardzo prosta. Dieta i ćwiczenia. To jest klucz. Trzeba tylko poznać pewne wskazówki, a sukces murowany. W takim razie, czy jesteś gotowa, by pożegnać się ze zbędnymi kilogramami? To jest też w sumie podstawowe i kluczowe pytanie w procesie odchudzania. Zadaj je sobie i szczerze powiedz, czy ci zależy. Powiesz „no skoro zaczynam dietę, to chyba oczywiste”. A jednak. Czasem naprawdę podążamy za czymś, bo taka moda, bo otoczenie tego oczekuje. Widziałam ostatnio wywiad z pewną znaną aktorką, która reprezentuje rubensowskie kształty. Odchudzała się, ale w tym czasie czuła się nieszczęśliwa. I dopiero, jak dopadł ją efekt jo-jo, to paradoksalnie dopiero poczuła się dobrze.
Jeśli chcesz schudnąć, to tylko dla siebie. Nie dla chłopaka, który będzie z tobą tylko wtedy, jak zmieścisz się w rozmiar s. To, jak wyglądamy, nie definiujemy naszego człowieczeństwa.
Wróćmy jednak do tego tajnego sekretu, o którym wiecznie zapominałam podczas tych wszystkich diet, czyli diety i ćwiczeń. Dieta jest podstawą. Ale nie „dieta” rozumiana jako chwilowy trend, moda typu vege, białkowa, bezglutenowa etc., którą stosujemy przez jakiś okres czasu, a później wracamy do swoich starych nawyków żywieniowych. Od dziś dieta nie kojarzy nam się z czymś złym, tylko z normalnym, codziennym jedzeniem, czyli czymś, co stosujemy do końca życia. Tak, jak teraz jesz- to też jest dieta. Tylko, że skoro chcesz schudnąć, to twoja dieta jest nieodpowiednia, źle zbilansowana lub po prostu pomimo dobrej diety, spożywasz za dużo kalorii. Po pierwsze zdrowa dieta – myślisz, że to niemożliwe, że będziesz musiała kupować strasznie drogie jagody goji, albo inne drogie produkty. No wiecie, trochę się pogubiliśmy w tych celebryckich modach, na to, co zagraniczne. Nie dajmy się zwariować. Serio! Zdrowa dieta to normalne, polskie i łatwo dostępne produkty. Znajdziesz je w każdym supermarkecie, a i nawet osiedlowym sklepiku. Przede wszystkim trzeba jeść produkty, które są jak najmniej przetworzone, czyli np. nie kupujemy gotowego sosu z paczki tylko sami go robimy. I tu niestety mam jedną złą wiadomość. Tak, warto zacząć gotować. Niestety. Jeśli zależy wam na szczupłej sylwetce i zdrowym ciele, musicie się choć trochę poświęcić. Ja nie lubię gotować, ale nauczyłam się przygotowywać obiad w pół godziny, czasem nawet w 15 minut. I nie jest to danie fast-food. Czasem nawet zwykły kotlet schabowy, przygotowany w domu jest lepszy niż „fit sałatka” ze sklepu, która potrafi mieć czasem nawet 700 kcal. I po drugie, musisz nauczyć się, jak liczyć kalorie. Ktoś, kto chce schudnąć dobrze, jak by na początku wyliczył sobie swoje zapotrzebowanie energetyczne (w internecie znajdziesz na pewno odpowiedni kalkulator, który pomoże to obliczyć). Od tego, co otrzymasz, musisz odjąć około 200-300 kalorii i działasz. Żadnych diet 1000 kcal,bo zrobisz sobie krzywdę. Nawet, jak się odchudzasz, musisz odżywić swój organizm, by miał siłę. Wiele osób podczas redukcji waży wszystkie produkty i zlicza kalorie, tak by nie przekroczyć danego progu. Dla niektórych może to być uciążliwe, jednakże na początku drogi warto się w to „pobawić” nawet przez kilka dni, by później orientacyjnie wiedzieć, ile czego potrzeba np. 2 kromki chleba to zawsze będzie około 150 kcal. Z pomocą przychodzi też technologia. Dostępne są darmowe aplikacje, w których znajdziesz praktycznie wszystkie produkty i ich kaloryczność. Ważysz tylko produkt i wpisujesz do telefonu i już wiesz, ile dostarczyłaś kalorii.
Odchudzanie może nie być drogą przez mękę. Wystarczy, że zmienisz swoje nawyki żywieniowe na zdrowsze opcję i dodasz aktywność fizyczną, a na pewno odniesiesz sukces.

[Głosów:0    Średnia:0/5]

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here